Kurs przed egzaminem na stopnie mistrzowskie - pierwszy dzień

Kurs przygotowujący do egzaminu na stopnie mistrzowskie I-VI Dan w Lublinie, 13-14.12.2019r.

W piątek 13 grudnia, o godzinie 19.00 ponad 80 osób zebrało się w sali sportowej Lubelskiego Centrum Kształcenia Ustawicznego by doskonalić się w sztuce walki Taekwon-do ITF. W nazwie kursu zaznaczono element związany z przygotowaniem do egzaminu na stopnie mistrzowskie. Więc na sali przy ulicy Magnoliowej jest grupa lekko podenerwowanych kursantów, którzy łykają wiedzę z ust prowadzącego Mistrza Jerzego Jeduta. Wiedzę w ich słusznym mniemaniu, niezbędną do uzyskania promocji podczas sobotnio-niedzielnego sprawdzianu umiejętności. Większość trenujących, nawet jeśli ich egzamin jest niedaleką przyszłością, jeszcze o nim nie myśli. Słuchają i karnie powtarzają elementy techniczne zaordynowane prze Mistrza Jerzego, jednego z nielicznych, którzy wielokrotnie czerpali wiedzę bezpośrednio ze źródła. Czyli od „Ojca założyciela”, Generała Choi Hong Hi.

Mistrz Jedut próbuje znaleźć konsensus i bezboleśnie przeprowadzić nas po cienkiej linii, która znajduje się między tym co mówił Generał Choi, a tym co zdarza się, usłyszeć w ramach interpretacji różnych komitetów technicznych. Atmosfera na sali jest specyficzna, nie tylko dlatego, że jest późny grudniowy wieczór i za chwilę będą święta. Takie skupienie i poziom koncentracji na głoszonym słowie i prezentowanym geście, osiągamy tylko trzy a może cztery razy w roku. Dwa razy w Lublinie, oraz we Wrocławiu i Łodzi. To przypomina czasy prapoczątków Taekwon-do w naszym kraju, kiedy każdy instruktor, podczas zajęć w przekonaniu jego studentów, zdradzał im tajemną wiedzę na temat technik koreańskiej sztuki walki. Opanowanie tych umiejętności pozwalało na wejście w posiadanie zdolności do zakończenia każdego pojedynku jednym ciosem czy kopnięciem. Te czasy minęły, wiedza stała się ogólnie dostępna, a jeśli „ogólnie” czyli łatwo, to już nie jest taką atrakcją.

Bardzo często szukamy skrótów aby ułatwić sobie życie, ale są dziedziny aktywności, w których tylko systematyczna praca przenosi efekty. Takie są sztuki walki. Kiedyś doświadczony i dowcipny nauczyciel nie związany ze sportami walki (byłem tego świadkiem), na pytanie adepta, który zamierzał rozpocząć treningi karate, o możliwość zapisania na zajęcia, poinformował kandydata, że są dwie grupy, w jednej trenuje się tylko jeden cios ale za to śmiertelny, druga grupa to normalny długotrwały trening. Bez zastanowienia, bardzo młody człowiek wybrał szkołę jednego skutecznego ciosu. My owszem zgodnie z myślą Twórcy TKD, mamy walkę kończyć jedną techniką, ale droga do tego jest długa i stanowi efekt systematycznej pracy. Udział w kursie szkoleniowym, pozwala nam trochę cofnąć się w czasie, pokazać „młodym” a przypomnieć ”starym”, jak dawniej podchodziło się do tajemnej wiedzy jaką można było zdobyć, poddając swoje ciało katuszom serwowanym przez nauczycieli-prekursorów. Tutaj sugeruję zaproszenie na pogawędkę trenera naszych Mistrzów, Kolegę Andrzeja Kozłowskiego, który własnoręcznie kształtował charaktery, przyszłych przywódców Europejskiego i Światowego Taekwon-do.

Ostatnio zdarzyła się w gronie trenerskim, Messengerowa dyskusja na temat „Do” w sztukach walki (droga, filozofia życia). Gen. Choi Hong Hi tworząc założenia Taekwon-do był pod wpływem orientalnych filozofów takich jak Konfucjusza i Lao Tzu, wpływ na podwaliny TKD miał również Buddyzm. Jednak fundamentalne wartości wyrażone w założeniach Taekwon-do, są uniwersalne. W Encyklopedii TKD gen. Choi starał się pokazać jak znaleźć równowagę pomiędzy fizyczną i psychiczną stroną rozwoju studenta sztuk walki. O ile Buddyzm jest systemem filozoficzno-religijnym, o tyle Taoizm i Konfucjanizm w większości definicji spotykanych w publikacjach są wyłącznie prądami filozoficznymi. Historia i siła oddziaływania wymienionych prądów filozoficznych na półwyspie koreańskim ma odzwierciedlenie w kilku nazwach 24 układów jakie stanowią podstawę techniczną naszej sztuki walki. Wyraźnie wysuwa się na czoło obecność wśród postaci historycznych stanowiących nazwy układów, osób związanych z krzewieniem myśli Konfucjusza. Yi-I (Yul Gok) jeden z dwóch konfucjanistów Korei, drugim był Yi-Hwang (Toi Gye) neokonfucjanista. Ale to nie wszyscy. Mong-ju Jong (Po Eun) był uczonym neokonfucjanistą, choć najbardziej znany jest ze swojej urzędniczej uczciwości i wierności władcy. Ale dodatkowo trzeba wspomnieć, Won Hyo, on sam ukształtował Buddyzm w Korei, ale jego syn Seol Chong był czołowym konfucjańskim uczonym w królestwie Silla.

Czy doskonaląc techniki układów w sali LCKM przy ul. Magnoliowej kształtujemy swoje „Do”. Sądzę, że w części tak. Jeśli przyjmiemy i będziemy stosowali, formułę filozoficzną generała Choi Hong Hi: „Bądź wiecznym nauczycielem, który naucza ciałem, gdy jest młody, słowami, gdy jest stary a poprzez nakazy moralne nawet po śmierci”, to w naszej osobistej drodze wojownika na pewno odnajdziemy „Do”.