Podróż i pierwszy dzień w Brighton

Jesteśmy na miejscu, podczas podróży na lotnisko i w trakcie lotu do Anglii towarzyszyła nam piękna pogoda. Bryghton przywitało nas deszczem i wiatrem. Pierwsze wrażenia, nie tylko te pogodowe, są nienajlepsze. Organizator chyba nie do końca panuje nad całością. Autokar z lotniska zamiast zawieźć nas do hotelu, w którym mamy mieszkać podczas Pucharu Świata, zawiózł nas do hotelu gdzie było biuro zawodów. Skutkowało to tym, że nasz ekipa licząca ponad czterdzieści osób była przewożona ( a trwało to ponad dwie godziny) mikrobusem, który musiał wykonać aż pięć kursów. Sam hotel w starym angielskim stylu, niezła kolacja ( bardzo dobre sery podano po kolacji). Jeden z naszych reprezentantów Bartuś nie do końca zaspokoił głód więc jego opinia może być nieco odmienna od mojej. Dobrze, że były bułeczki więc w/w zawodnik przy ich pomocy poprawił sobie samopoczucie. Teraz wszyscy idą spać, ja tylko wrzucę parę zdjęć, a jutro o 8.00 śniadanie, 10.00 trening a potem walka w kolejce z innymi ekipami o jak najszybsze wejście na wagę. (W rozwinięciu relacja fotograficzna z podróży)