Dyskusja czyli wymiana pogladów

Drogą do osiągnięcia kompromisu lub konsensusu jest dyskusja, czyli wymiana poglądów na określony temat, poglądów popartych argumentami. W opinii ekspertów jest jedną z form zapobiegania konfliktom, torując drogę do godzenia różnych interesów. W związku z powyższym, mój głos w dyskusji w związku z komentarzami  na PZTKD Live po Pucharze Polski w Kłobucku.

Zacznijmy od informacji,  pole walki zostało zmniejszone,  w myśl nowych przepisów ma teraz 8 na 8 metrów. Siła wkładana w wykonywane techniki podczas ostatnich zawodów była taka sama jak przed zmianami regulaminów. A to, że trzeba trafiać w odpowiednią strefę to chyba norma od wielu lat. Ja rozumiem, że „uwolnienie upomnień” (cytat z komentarzy), nie wynika z upodobania autora w/w pomysłu do hematurii (czyli tzw. krwiomoczu). Efekt urazu po uderzeniu w okolice nerek. Tylko chodzi o płynność toczonych pojedynków.

Teraz argument w dyskusji, na ogół tam gdzie jest duże ryzyko czy też duża odpowiedzialność są wysokie apanaże. Taekwon-do ITF to sport amatorski,  u nas nie ma i nie będzie dużych pieniędzy. Jedynymi „zawodowcami” w naszej organizacji są nieliczni trenerzy, dla których klub jest jedynym miejscem pracy. Dlatego też narażanie zawodnika na ryzyko, bez gwarancji zabezpieczenia w razie urazu, kontuzji czy kalectwa jest nieracjonalne. A jeśli mówimy o pomyśle  ubezpieczenia, to  kwoty związane z odpowiednimi polisami na życie, są bardzo wysokie i klub czy zawodnik  za takie zabezpieczenie nie zapłaci. Idąc dalej tropem komentarzy, myślę, że gdyby stworzyć oś gdzie  na jednym końcu mamy  KSW na drugim karate Tsunami, umieszczanie Taekwon-do blisko tego drugiego jest nadużyciem. Trzeba pamiętać, kto jest naszym  „Klientem”, nie myślę tylko o dzieciach, ale o zawodnikach już walczących. To ludzie inteligentni i wykształceni, wybrali treningi Taekwon-do świadomie wiedzą po co przyszli, dlaczego nieliczni miłośnicy „sportów ekstremalnych” chcą  narażać ich na ryzykowne zachowania. Piszę to a propos komentarzy dotyczących „mdłości” w związku z  "dbaniem  o bezpieczeństwo zawodników".  Skoro w każdej dziedzinie, życia staramy się to bezpieczeństwo poprawić, to dlaczego w TKD mamy się uwsteczniać. Nawet w KSW są ograniczenia mające na celu uchronienie walczących  zawodników przed trwałym kalectwem.  Na zakończenie drobna uwaga, wśród osób komentujących poprzedni artykuł, znam tylko jednego wojownika, jest nim Artur Osuchowski, twardość Suchego nie podlega dyskusji. Wiec jak prawdziwy fajter Artur podpisał się pod komentarzem. Co do pozostałych komentatorów, to Panowie czy Panie,  z Waszych słów wynika, że nie boicie się zaryzykować życiem czy zdrowiem w walce o honor Taekwon-do, to tym bardziej podpisanie się własnym imieniem i nazwiskiem pod komentarzem to jest tzw. „pikuś”.

Fotografie: Piotr Trojanowski