Chwila refleksji

Pomyślałem sobie, że w toku codziennych wydarzeń związanych z życiem na zgrupowaniu przed ważnymi zawodami międzynarodowymi, warto znaleźć czas na chwilę refleksji. Wczoraj w luźnej konwersacji z jedną z zawodniczek kadry, usłyszałem „trenerze teraz kiedy nie ma Aśki Lipy to jestem najstarsza, a nie tak dawno byłam najmłodsza w reprezentacji seniorek”. O czym myślę?, nie o czasie, który płynie czy tego chcemy czy nie. Myślę o tym, że nie ma Aśki na zgrupowaniu i nie będzie Jej na zawodach.

Joanna Lipa na kilka dni przed Mistrzostwami Polski w Rybniku, wykonała telefony do Grześka Ozimka i do mnie informując o tym, że podjęła decyzję o zakończeniu kariery sportowej. Podczas Mistrzostw Polski otrzymaliśmy z Grzegorzem wspaniałe pamiątkowe zdjęcia z dedykacjami. Nie powiem, czytając wpis na fotografii coś nas chwyciło za „serducho”. Minęło trochę lat wspólnej pracy od chwili przejęcia przez nas kadry kobiet, ale też wcześniej razem jeździliśmy po całym świecie reprezentując polskie Taekwon-do. Tego reprezentowania w przypadku Joanny było sporo, a sukcesami dałoby się obdzielić kilka osób. Pierwszy medal na Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych Aśka zdobyła w 1997 roku w Nowym Targu w wadze +57kg. Sukces międzynarodowy przyszedł szybko, bo w 1998 w Indiach był srebrny medal Mistrzostw Świata Juniorów w walkach powyżej 60kg. Po przejściu do starszej grupy wiekowej Joanna Lipa jest 10 razy w finale kategorii wagowej do 63kg w Mistrzostw Polski Seniorów, z czego 2 razy zdobywa tytuł mistrzowski . Ma trochę pecha bo musi rywalizować w tej kategorii , najpierw z Anitą Pasek a potem z Joanną Paprocką. Rok 2003 jest bardzo udany dla „Lipki” , podczas Mistrzostw Świata Seniorów w Warszawie zdobywa złoty medal w walkach do 63kg. Do indywidualnego dorobku dochodzą medale Mistrzostw Europy w układach w tym 4 złote w konkurencji II Dan i III Dan. Są medale zdobywane podczas Pucharów Świata i Europy, a ostatni sukces to brąz w układach IV Dan zdobyty w Nowej Zelandii na Mistrzostw Świata Seniorów - 2011. Nie wymieniam medali w konkurencjach drużynowych, bo jest ich bardzo dużo. W drużynie Aśka startowała nie tylko w walkach i układach, ale również wspierała zespół w testach siły i technikach specjalnych. Była bardzo cennym „elementem” tzw. „Złotej Drużyny”. Tak jak walczyła na zawodach i trenowała podczas zgrupowań, z zaangażowaniem i na 100%, tak też zachowała się przy podejmowaniu decyzji o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. Jak w życiu, coś się kończy, ale to może stanowić początek czegoś nowego. Wiem, że Joanna zaangażowała się w tworzenie własnych grup szkoleniowych, a znam Ją na tyle, że jak się za coś weźmie to „nie ma lipy”. No właśnie, to powiedzenie trenera Ozimka, już tak nie bawi, ale wywołuje refleksje, to prawda nie ma Lipy zawodniczki, ale jest trener i może sędzia międzynarodowy. A wtedy Grzegorz będzie mógł powiedzieć o sędziowaniu, „że nie ma lipy”.