Podróż do Bratysławy

Jesteśmy w Bratysławie. Cała ekipa w swoich pokojach hotelowych szykuje się do pierwszego posiłku na słowackiej ziemi.

Wyjechaliśmy z Zakopanego o godzinie 10.00. Nim jednak to nastąpiło trzeba było zapakować 50 walizek do bagażnika, który mieści 35 torebek. Zawodnicy Taekwon-do potrafią rozwiązać najtrudniejsze problemy i tak też się stało tym razem, dzięki pracy zespołowej bagaże zostały poukładane. Pozostało nawet trochę miejsca na 700 medali dla Rosjan, i jeszcze jakieś paczki, których zawartości nie znam. Nim ruszyliśmy, zostaliśmy poinformowani przez Pana Kierowcę o pewnym niewielkim załamaniu jego stanu zdrowia. Jak się potem okazało nie miało to wpływu na naszą podróż. Kolega Ozimek zadeklarował się, że w razie kłopotu może autobus poprowadzić. Co prawda jak sam stwierdził osobiście jest fanem jazdy „Jelczem po żwirowisku” (kto oglądał kabaret „Neonówka” wie o co chodzi), ale w razie problemów mieliśmy zmianę przy kierownicy. W trakcie podróży dla utrzymania niezbędnej wagi, oraz w celu przygotowania wszystkich do czekającej nas gorącej atmosfery mistrzostw, dzięki klimatyzacji temperatura w autokarze sięgnęła blisko 30°C. Pozwoliło to na uśpienie całego towarzystwa, a Pan kierowca lekko przeziębiony miał okazje się „wypocić”, potem już bez przeszkód po niecałych 6 godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. City Hotel Bratislava, w którym jesteśmy zakwaterowani swoim standardem zrekompensował nam wszystkie wcześniejsze przygody. W dobrych nastrojach udamy się na posiłek. Udadzą się ci, którzy mogą jeść, dla niewielkiej liczby naszych reprezentantów post zakończy się dopiero jutro rano, zaraz po procedurach zwiąnych z ważeniem zawodników. W naszym hotelu mieszkają Norwegowie i Anglicy, reszta ekip zamelduje się dziś wieczorem lub jutro w godzinach dopołudniowych.