Czwarty dzień - półmetek

Sobota, 17.10.2015r. – „półmetek”

 

Sobotni poranek w COS Spała rozpoczął się od kontroli wagi. Swój stan posiadania kadrowicze sprawdzają codziennie. Dzisiejsze ważenie seniorek i juniorek odbyło się jednak w bardziej oficjalnych okolicznościach. Nadzór nad procedurą miała dwuosobowa trenerska komisja miar i wag. Nim w/w zespół przystąpił do badań, przedstawił niezbędny dokumenty uprawniające do kontroli masy. Czyli: świadectwo moralności oraz zaświadczenie o odbytym kursie specjalistycznym w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sevres pod Paryżem, gdzie znajduje się wzór kilograma i metra.

Z wynikami zawodniczki zapoznały się natychmiast po wizualizacji wagi. Rękoczynów ze strony komisji nie było. Nikt nie stracił karty elektronicznej uprawniającej do wstępu na stołówkę COS. Po tym sympatycznym poranku, część uczestniczek wydarzenia udała się na śniadanie. Inne natomiast postanowiły przy pomocy silnej woli, zwalczyć pewien stan charakterystyczny dla organizmów wyższych, związany z niedoborem pożywienia, zwany łaknieniem.

Od wczoraj mamy wiedzę z kim, gdzie i w jakim przedziale czasowym przyjdzie nam w Motherwell walczyć o medale. Kadrowicze mają teraz czas na zapamiętanie wszystkich niezbędnych informacji, tak by o każdej porze dnia i nocy być gotowym na udzielenie odpowiedzi na pytanie na której planszy i w jakim przedziale czasowym będą walczyli. Oraz jaki kolor sprzętu będą musieli posiadać na poszczególnych etapach rywalizacji. Wiedzę tę weryfikujemy poprzez wyrywkowo zadawane pytania kontrolne.

Wyniki losowania wywołały u niektórych euforię, okazywaną wrzaskiem słyszanym na korytarzach COS. Inni w milczeniu analizują swoje szanse na poszczególnych etapach rywalizacji. Dążeniem  trenerów kadry jest stan, w którym to tylko nasi konkurenci będą mieli ból głowy po wylosowaniu Reprezentanta Polski. Dlatego też nie pozostaje nam nic innego jak ciężka praca trzy razy dziennie.

Uwaga, ściśle tajne !!!!

A propos trzy razy dziennie, może nie powinienem ujawniać naszych trenerskich emocji. Ale myślę, że zawodników bardziej interesują zdjęcia z treningów a nie to co piszę. Więc w pełnej tajemnicy przed naszymi podopiecznymi zdradzę, że jesteśmy pełni podziwu dla tych, którzy trzy razy dziennie stają na planszy w hali lekkoatletycznej COS, bo tam mamy rozłożone maty. Trzy razy rozgrzewają się, rozciągają i bardzo intensywnie pracują. Szczególnie obciążone są najbardziej wszechstronne osoby, startujące w kilku konkurencjach, indywidualnie i drużynowo. Mam nadzieję, że rekompensatą za ich wysiłek będzie podium Mistrzostw Europy i wieczna sława jaką zyskają wpisując się do historii naszych „Taekwondowych” sukcesów sportowych.