Głubczyce - zgrupowanie trwa

Czwartek, trzeci dzień zgrupowania. Dzień jak co dzień w Centralnym Ośrodku Przygotowań Kadry Taekwon-do w Głubczycach.

 

Walczymy, aby uzyskać jak najlepszą formę sportową na Mistrzostwa Europy w Słowenii. Ale jak to podczas boju bywa, są i straty w naszych szeregach. Niestety zgrupowanie z usztywnionym stawem skokowym opuściła jedna z juniorek. A że, startowała w trzech konkurencjach indywidualnie i w drużynie. To teraz wybieramy z dziewięciu pań jakie pozostały z nominalnie zgłoszonej dziesiątki.

Takie wydarzenie, jak kontuzja podczas zgrupowania ma wpływ na trenerów. Gdyż, we wszystkich działaniach szkoleniowych, gdzieś w głowach czai się element asekuracji czy raczej ostrożności w doborze bardzo bezpiecznych metod treningowych celem uniknięcia kolejnych strat.

Bez względu na trenerskie rozterki, plan pracy realizowany jest precyzyjnie, zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Trzymając się zasady, jaką usłyszeliśmy przypadkiem w Spale z usta lekkoatlety, który na sugestię, że może sobie odpuścić ciężki trening, gdyż jego szkoleniowiec przyjedzie do COSu za dwa dni, odpowiedział: „Plan treningowy to jest świętość”. Precyzyjnie, z zegarkiem w ręku, dzielimy czas dnia, na treningi, posiłki i odpoczynek.

Pozornie, może się to wydawać monotonne. Ale czy monotonny może być trening w tak doborowym towarzystwie, a i posiłek bywa pełen niespodzianek. Co do wypoczynku, to owszem część uczestników zgrupowania leżakuje. Ale są między nami tacy, którzy dopinają ostatnie sprawy związane z transportem kadry do Słowenii, organizują na odległość zawody, które odbędą się chwilę po powrocie z Mariboru. Przygotowują projekty organizacyjne na kolejny rok szkolny, lub telefonicznie wydają dyspozycje pracownikom jaki kabel i którędy trzeba położyć by klient był zadowolony. Tak więc nudy niema.

Dla potwierdzenia powyższych tez, galeria fotografii, dokumentujących nasze zajęcia jakim się oddajemy w hali sportowej przy ul. Olimpijskiej w Głubczycach.