Hiszpania - podsumowanie

Pewnie już wszyscy uczestnicy Mistrzostw wrócili do domów, teraz przeglądają zdjęcia, tabele wyników i wpisy na portalach społecznościach. Myślę, że warto napisać kilka słów podsumowania najważniejszego wydarzenia sportowego dla Taekwon-do ITF w roku 2013.

 

Miejsce i czas przeprowadzenia zawodów - Benidorm , malownicze wybrzeże Hiszpanii, miasto z 345 budynkami mającymi powyżej 12 pięter, bardzo znany kurort. Październik, dobry termin zawodów , bardzo przyjemnie, słońce niespecjalnie agresywne, ciepło wieczorem i rano. Dobre jedzenie, mili ludzie.

Organizacja - obiekt sportowy, duży ładnie udekorowany, wydzielone miejsce do rozgrzewek położone blisko ringów na których odbywały się zawody. Procedury zgłoszenia, losowanie i ważenie bardzo profesjonalnie przeprowadzone (tutaj pochwała dla naszego zespołu komputerowo-biurowego). Przepływ informacji, do chwili rozpoczęcia rywalizacji bez problemów, w trakcie trwania rywalizacji zaczęły się kłopoty. Sędziowanie, bez większych uwag, w trakcie zawodów zdarzają się zawsze sytuacje kontrowersyjne, ale rozpatrując całościowo było nieźle. Osprzęt sędziowski, do bani, notoryczne przestoje na planszach z powodu awarii systemu. Nie wiem ile łącznie godzin przerw było podczas Mistrzostw. Ale myślę, że sumując czas to trzeba by liczyć, że jedna plansza mogła stać nieczynna przez cały czas trwania zawodów.

Strona sportowa - obsada konkurencji, bardzo ciekawa, dużo zawodników z wielu państw. Nasza reprezentacja liczyła 49 osób, 20 pań i 29 panów. Rozdano 247 medali, z czego nasze 27 stanowi 10,93% wszystkich trofeów możliwych do zdobycia. Popatrzmy na złote krążki, których wręczono 64 sztuki, tutaj statystyka jest dla nas korzystniejsza, bo nasze 13 stanowi 20,31%, czyli 1/5 złota trafiła do naszej reprezentacji. Nasi zawodnicy startowali łącznie w 97 konkurencjach czy kategoriach wagowych, tyle mieliśmy szans medalowych. Zdobyliśmy 27 medali (27,83%), 24 miejsca 4-8 (24,74%), 17 miejsc 9-16 (17,52%), 29 miejsc 17-64 (29,91%). Analizując start w Mistrzostwach Świata w oparciu o wskaźniki skuteczności jakimi posługuje się Ministerstwo Sportu, gdzie znalezienie się w pierwszej ósemce rywalizacji jest wypełnieniem pewnego minimum. To mamy skuteczność na poziomie lekko ponad 50%. Czy to dużo czy mało, pewnie dla innych reprezentacji (np. Argentyny) to zabójcza skuteczność. Myślę jednak, że znalazłyby się takie reprezentacje startujące w bardzo skromnym składzie, których wskaźnik jest bardziej korzystny od naszego. Jednak to Polska reprezentacja Taekwon-do zwyciężyła w generalnej klasyfikacji Mistrzostw. Nie patrząc na wynik już w trakcie i chwilę po zakończeniu rywalizacji rozpoczęła się dyskusja co robić aby był lepiej i skuteczniej. To forum dyskusyjne bez wątpienia przeniesie się z Benidom do Polski . Sądzę, że już pierwsze zawody zaowocują rozmowami i kłótniami o słuszności tej czy innej koncepcji. Mam nadzieję, że tak będzie bo w warunkach walki poglądów rodzą się ciekawe pomysły. W ekipie bezpośrednio biorącej udział w rywalizacji sportowej mieliśmy zawodników, trenerów i sędziów, więc płaszczyzna dyskusji będzie szeroka, co jest bardzo pozytywnym czynnikiem. Polska jest na najbliższe dwa lata Najlepszą Drużyną Narodową Taekwon-do na Świecie. Trzeba pamiętać, że wszyscy na to pracowali, nie tylko ci, którzy pojechali do słonecznej Hiszpanii. Od lat z moim kolegą Grzegorzem kiedy dziękujemy za udział w zgrupowaniu kadry zawodnikom, którzy mieli mniej szczęścia i nie zakwalifikowali się do ścisłej kadry na zawody, mówimy: „Ostateczny wynik jest wspólnym sukcesem, przez to, że trenowaliście z reprezentantami , którzy pojadą walczyć o medale macie swój wkład w ich zdobycie”. Tak więc wszyscy, którzy stanowili rywali na zawodach i byli partnerami na treningu naszych reprezentantów pracowali na wspólny wynik Polskiego Taekwon-do. Na koniec dobrze jest pamiętać, o pokorze i skromności. Tutaj posłużę się ostatnio usłyszanym dowcipem: „Codziennie rano wstaję coraz piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam”, to „piękniejsza” czytaj mądrzejszy.