Uroczyste Otwarcie Mistrzostw Taekwon-do ITF

Wtorek popołudniu – uroczyste otwarcie Mistrzostw Świata Taekwon-do.

Nim jednak oficjalnie poinformowano, że XXI Mistrzostwa Seniorów i XV Mistrzostwa Juniorów uważam za otwarte, trenerzy wzięli udział w odprawie. Podczas tego spotkania zgodnie ze zwyczajem omawia się sprawy organizacyjne. Czyli gdzie może przebywać zawodnik, jak się ma poruszać i którędy przemieszczać. Przypomniano o zasadach rozgrywania poszczególnych konkurencji. Komitet sędziowski udzielił odpowiedzi na pytania trenerów. A następnie, życząc powodzenia prosili panowie sędziowie o współpracę podczas trwania rywalizacji, tak by impreza miała sprawny przebieg.

Potem trenerzy i zawodnicy udali się na halę sportową by zasiąść na trybunach i wziąć udział w uroczystym otwarciu Mistrzostw. Okazało się, że nim rozpoczęła się część oficjalna przygotowana przez przez organizatorów, trybuny same znalazły dobry sposób na pożyteczne spędzenie wolnego czasu. Meksykańska fala pobudzała nawet sędziów, którzy włączyli się do zabawy. Podczas tych spontanicznych występów, objawił się talent trenera Jacka Łuniewskiego. Otóż Mistrz Jacek niczym szef klubu kibica czołowej ligowej piłkarskiej drużyny poderwał jak wódz na polu bitwy, reprezentację do chóralnych okrzyków, do wykonywania elementów choreograficznych, które zdecydowanie pobudzały inne ekipy. Dzięki czemu poczuliśmy atmosferę Mistrzostw, albo inaczej przedsmak tego co zacznie się od jutra. Potem zaczęło się otwarcie, wiele przemówień, wręczania nagród, dyplomów i certyfikatów na stopnie IX Dan. Potem występy, pokaz układu w wykonaniu przedstawicieli wszystkich uczestniczących państw. Organizator zaprezentował trochę tradycji i nowoczesny pokaz formacji tanecznej. Ta ostatnia wzbudziła zachwyt męskiej części publiczności. Kamery w telefonach poszły w ruch.

Po zakończeniu uroczystości wracaliśmy do hotelu, i tutaj kolejna niespodzianka. Obcowanie ze sztuką przez duże „SZ”(mam na myśli występy podczas otwarcia), wyzwoliły u naszego nieocenionego Pana Kierowcy Daniela wewnętrzna potrzebę ujawnienia talentów wokalnych. Co prawda wcześniej słychać było z głębi autokaru okrzyki „Teraz Daniel śpiewa”, ale jakby nie chciał, albo nie potrafił to by nie śpiewał. Tak wiec był krótki recital, wzruszeni słuchacze uruchomili swoje telefony komórkowe z reszkami energii w bateriach. Wszyscy klaskali, oczywiście oprócz Pana kierowcy, bo on śpiewając cały czas trzymał za kierownicę dbając o nasze bezpieczeństwo. Można powiedzieć, że była to nasza podróż marzeń. Po przyjeździe do hotelu poszliśmy radośni na kolacje, potem odprawa kadry przed jutrzejszym pierwszym dniem zawodów. Teraz cisza nocna i gromadzenie siły przed walką.