Utrudniony powrót

Poniedziałek - 30.11.2009r. Hotel Sheraton, apartament nr 312 w Buenos Aires. Właśnie odpoczywamy po spacerze po centrum stolicy Argentyny. Tak. Dokładnie! Nie jesteśmy w samolocie nad Atlantykiem. O godzinie 20.00 pójdziemy na elegancka kolację, następnie o 22.00 przjedzie po nas autobus i o 0.35 1 grudnia wystartujemy do Rzymu. Tam po przylocie, zostaniemy zakwaterowani w hotelu, prześpimy noc i rano 2 grudnia o godzinie 10.25 wylecimy do Warszawy, w kraju wylądujemy około 12.50.Dlaczego tak się stało? Otóż włoskie linie lotnicze odwołały nasz lot o 14.25, i w konsekwencji, aby zapewnić nam przelot do Warszawy, są zmuszone nas zakwaterować, nakarmić i to wszystko jest na odpowiednio wysokim poziomie. Problem jaki się pojawił to lot trójki dolnośląskich trenerów z Warszawy do Wrocławia (tak się spieszymy do naszych klubowych obowiązków), bo mamy rezerwację na wtorek a w stolicy będziemy we środę. Nie mamy pewności czy uda się dokonać zmiany daty wylotu.